


Literatki: Powstały przy butelce Absyntu na krakowskim Kazimierzu. Zrodził się pomysł... pisania. Trywialny aczkolwiek niemalże majestatyczny w swej prostocie. Na każdym spotkaniu literackim jedna z Literatek rzuca temat na jaki w tym tygodniu Literatki będą pisać. I tak spotykają się średnio dwa razy w miesiącu wymieniając się swoimi wypocinami, krytykują co się da i w ramach wzbogacania internetu w treści ambitne wklejają je na literatki.blog.pl.
Literatki są studentkami lepszej o 0.1% od Uniwersytetu Warszawskiego uczelni, kierunku po którym bezrobocie wynosi 111%, znajdującego się w budynku wypadowym między słynnym Jazzrockiem a McDonaldem na Szewskiej.
Lola
"Potrafi ręką dosięgnąć sufitu każdej krakowskiej kamienicy i bez okularów zarwać każdego mężczyzne. Po winie gadatliwa, sympatyczna i odważna. O stanach bez-winnych nic nam nie wiadomo. Jej positive thinking uwydacznia się w tzw. nurcie depression, tworząc realistyczny obraz rzeczywistości. Mieszka na końcu świata, więc jest jak Mickiewicz na wygnaniu - stąd można zauważyć cracov style w jej gryzmoleniu - cokolwiek miałoby to nie być." Koszmar
"Domowa LOLA, ubija kotlety i robi świetne grzane wino, choć woli piwo. Idealna na „dzień dobry”. Użycza czekajowskiej sielanki. Próbuje gotować. Wbrew wszelkim pozorom silna, choć zdarza jej się przemarudzić popołudnie/wieczór/noc w doborowym towarzystwie. Jest podporą mojego sufitu, zatem życie jej czasem powierzam, bez patosu. Najstarsza, zmarszczki ją niedługo zjedzą. Nie ma samochodu, ale wspaniałomyślnie nie zrezygnuje z niej w pewne ciepłe, wrześniowe poranki (oby)." Pomalowane Paznokcie
Papillon
"Jako jedyna z gupy ma zadbane i pomalowane na dziwaczne kolory paznokcie. Jakimś cudem jej włosy zawsze spełniają normy Sanepidu i układają się jak należy. Ma w sobie nutkę dekadencji połączoną z aspiracjami do grupy Anonimowych Alkoholików. Pełen pozytyw zawsze tryskający procentami pomysłów i litrami zapału." Koszmar
"Rzeczywiście – zawsze są pomalowane. Może z takimi się urodziła?
Zwykle bardziej gdzieś TAM niż tutaj – na Wyspach, rumuńskich dróżkach, festiwalach, koncertach. Wykorzystuje szanse i nie boi się ryzykować. Najkrócej – kombinacja szaleństwa, niepewności i troski o innych w pastelowych kolorach." Lola
Koszmar
"Zaraża uśmiechem i pokazuje, że można – być w kilku miejscach naraz, gotować, pisać, jeździć na nartach a i samochodem, urzeczywistniać najdziwniejsze pomysły, znać się na grafice komputerowej i prawie europejskim. Wzbudza zazdrość zasobem przymiotników i swoim zdecydowaniem.
Nie taki znowu koszmar – raczej zielony wulkan energii." Lola
"Mam z nią galeriany związek, więc nie będę obiektywna. Zielona, kolorowa. Nadzieja. Niespożyte pokłady energii – zawsze trochę pożyczy, jeśli akurat jesteś w potrzebie. Ma też samochód, co czyni ją szczególnie atrakcyjną, zwłaszcza w ciepłe, wrześniowe poranki (oby). Gotuje, więc pozwalam jej się sobą zaopiekować. Tworzy też cudowne dzieła filmowe, niekomercyjne i z perspektywy podłogi, dlatego trudne w odbiorze przez niezaangażowanych. O, nie lubi niezaangażowanych." Pomalowane Paznokcie